Jakos sklonni jestesmy wierzyc, ze uczenie sie bedzie sie odbywalo w sposób automatyczny, o ile tylko odgadniemy wlasciwa kombinacje jego elementów

Jakoś skłonni jesteśmy wierzyć, że uczenie się będzie się odbywało w sposób automatyczny, o ile tylko odgadniemy właściwą kombinację jego elementów. Właśnie ta wiara w mechaniczne podejście do uczenia się doprowadza nas do tego, że pytamy ekspertów: Jak mam osiągnąć to, aby moi chłopcy z niższych klas szkoły średniej współpracowali ze mną? lub Jakim sposobem mogę oduczyć moje dziecko ssania paka? lub Jak nauczyć dzieci, że w wypracowaniach ważną rzeczą jest zostawianie marginesu na szerokość jednego cala? W ostatniej pracy analizującej obecny stan psychologii wychowawczej Emest A. Haggard komentuje w następujący sposób niepowodzenia psychologów pracujących laboratoryjne nad ulepszaniem metod nauczania. Większość teoretyków uczenia się wydaje się jeszcze myśleć o przedmiotach swoich badań jak o fizycznych maszynach, które powinny wykazać stały stosunek między zmiennymi wejścia (bodźcem) i wyjścia (reakcją). W takim schemacie uczenie się rozumiane jest raczej jako funkcja czynności eksperymentatora niż tego, co osoba badana już zna, lub czym się interesuje, lub o czym myśli i jak odczuwa doświadczenia związane z uczeniem się i materiałem, którego ma się nauczyć. W konsekwencji uczenie się było zwykle określane, jako modyfikacja stosunków pomiędzy jakimiś raczej odrębnymi bodźcami i reakcjami lub jako modyfikacja systemów reakcji spowodowana wypadkami następującymi po tych reakcjach (karami lub nagrodami), które przypuszczalnie determinują takie modyfikacje. [podobne: test integracji sensorycznej, książeczka sanepidowska lekarz medycyny pracy, benzyna lekarska ]

Powiązane tematy z artykułem: benzyna lekarska książeczka sanepidowska lekarz medycyny pracy test integracji sensorycznej